Ta strona używa plików Cookies. Korzystając z naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki będą one zapisane w pamięci urządzenia

Zamknij

AKTUALNOŚCI

III Tura 2017 - Boczów

2017-09-17

 

Miarą prawdziwego mistrza jest jego determinacja i nieustawanie w dążeniu do celu.

 

III tura Świebodzińskiej Ligi Spławikowej przyniosła nam sporo zmian. Wszyscy byliśmy ciekawi jak między sobą rozdadzą punkty nasi zawodnicy ? . Kto na poważnie potraktował  przedostatnią rundę i przekuł ją w swój sukces, a kto przegapił wyjście do finiszu i zmarnował szansę na walkę w czołówce ? Jedno jest pewne nie zabrakło walki, determinacji i napiętej atmosfery podczas rozgrywki …

Rozpoczęcie …

Mimo niezbyt ciekawie zapowiadającej się aury, wcześnie rano zaczęły pojawiać się pierwsze ekipy. Zapisy, ostateczne dopracowanie zanęt i wymiana informacji na temat taktyki między członkami drużyn wypełniły czas do rozpoczęcia rywalizacji.  Słowo wstępu od organizatorów i … losowanie. No właśnie losowanie, które na jeziorze Rzepinka w Boczowie ma ogromne znaczenie dla ostatecznego wyniku wg powszechnemu przekonaniu wśród zawodników.  Czy tak jest w rzeczywistości ? Z pewnością pewne miejscówki mają przewagę chociaż by ze względu na głębokość czy ukształtowanie lini brzegowej nie mniej jednak wprawiony w boju zawodnik będzie potrafił z każdego miejsca wykrzesać  maksimum potencjału.  

Jak w losowaniu poszczęściło się naszym liderom ? Otóż Robert Malak (PZW Torzym)miał chyba najmniej szczęścia. Jego sprawna ręka wyciągnęła numer 32, miejscówka na drugiej stronie jeziora w samej zachodniej zatoczce. Warunki niby nienajgorsze, z lewej spora połać kapelonów i kładka mocno wysunięta w jezioro, ale wyniki nigdy nie były tam najlepsze.  Jako drugi w klasyfikacji  Bartłomiej Pietrzak (PZW Łagów) wylosował numer 6, miejscówka po lewej stronie od stanicy. Jest to ściana, na której wyniki zawsze wyłaniały zawodnika plasującego się w pierwszej piątce klasyfikacji. Kolejnymi rywalizującymi o czołowe pozycje byli Artur Przybylski  (PZW 2 Świebodzin), Janusz Stańczyk (PZW Lubrza) oraz Marcin Grześkowiak (PZW 5 Świebodzin). Artur wylosował miejscówkę 25, a Marcin stanowisko nr 16 z czego nie był do końca zadowolony. Kładka ta nie cieszyła się zbyt dużym powodzeniem wśród wędkarzy. Janusz natomiast odpadł z rywalizacji  ponieważ zaliczył nieobecność na III turze.

Po losowaniu zawodnicy rozlokowali się na stanowiska, gdzie zweryfikowali warunki w jakim przyjdzie im łowić. Na tej podstawie decydowali ostatecznie jaką metodą i na jaką odległość podejmą walkę. Głównie dominowała metoda pełnego zestawu, ale obecne były też metody odległościowe oraz tyczka.

 

Rywalizacja …

 

 
 

Podczas przebiegu samej rywalizacji zawodnicy próbowali szybko wypracować wynik ze względu na obawy co do himeryczności brań rybek. Bartłomiej Pietrzak na wstępie zanęcił dwa miejsca pod bata 6 m oraz odległościówkę. Z czasem okazało się, że na większej odległości nie ma różnic co do częstotliwości brań oraz wielkości ryb co zmusiło go do odławiania na krótkim dystansie do samego końca zawodów. Robert Malak od samego początku zdecydowany był na jeden dystans, ale w jego łowisku zmienność brań była znacząca dla końcowego wyniku. Miał duże przerwy między pojawianiem się rybostanu czym tracił znaczną ilość czasu. Dominowała głównie bardzo drobna płoć, ale wśród rywalizujących wędkarzy pojawiły się bonusy w postaci linków po 1000 pkt.

 

Dla pełnego sukcesu w samej taktyce miało częste donęcanie oraz jokers podany w zanęcie. Ci, którzy przygotowali się w ten sposób byli o krok przed innymi.

 

Klasyfikacja i zamiana miejsc …

 

… Wszystkie trzy tury obfitowały w emocjonujące rozłożenie punktacji, ale trzecia tura niosła za sobą specyficzne napięcie ponieważ pierwsza piątka zawodników miała nieznaczne różnice co dawało szanse każdemu na objęcie pozycji lidera. Przypomnijmy, że Robert Malak był liderem przez dwie pierwsze rozgrywki (1 pkt przewagi nad Bartłomiejem Pietrzakiem),  gdzie wydawało się,  że trzymać będzie w garści całą przodującą grupę. Niestety jezioro Rzepinka nie była dla niego łaskawa i poddała jego umiejętności porządnej próbie. Z wynikiem zaledwie 2820 pkt. Robert zakończył rywalizację dopiero na 17 miejscu i do swojego dorobku dokoptował tylko 4 pkt w klasyfikacji. Niestety zepchnęło go to aż o 3 oczka czyli z pozycji lidera spadł na 4 pozycję w ostatecznym rozliczeniu. Bartłomiej Pietrzak (PZW Łagów) wypracował imponujący wynik 6220 pkt co pozwoliło mu wygrać III turę ligii i zgarnąć pełna pulę punktową. Tym samym Bartłomiej wykorzystując szansę jaką miał w obecnej sytuacji przejmuje liderowanie w klasyfikacji generalnej ŚLS.

 

Janusz Stańczyk (PZW Lubrza) jak wcześniej wspominaliśmy ze względu na nieobecność w III turze stracił całkowicie szanse na walkę o podium. Obecnie został zepchnięty na 8 pozycję w klasyfikacji co uniemożliwia mu zdobycia podium nawet gdyby wygrał IV rundę. Szkoda, ciężko wypracowana pozycja przez dwa etapy mogła mu dać ogromną satysfakcję w tym sezonie.

 

 

Dużym skokiem i z pewnością sporym potencjałem na dalszą rywalizację wykazali się Marcin Grześkowiak (PZW 5 Świebodzin) oraz Michał Motowidełko (PZW 5 Świebodzin). Obaj panowie w pełni zasłużyli na miano mistrzów, a to dlatego, że sezon rozpoczęli z małym faulstartem. Marcin w pierwszej rundzie zebrał zaledwie 10 pkt z czego Michał zabetonował ostro i rozpoczął rywalizację od zerowego konta. Mimo tego ich determinacja i ogromny apetyt na zwycięstwo nie pozwoliło im za długo zabawić w końcówce peletonu. Marcin po Boczowie plasuje się o dwa oczka wyżej zajmując trzecie miejsce a Michał wskakuje aż o 4 miejsca wyżej i tak z miejsca 9 wskakuje na 5 z 37 pkt. Klasyfikacji generalnej. Fenomenem tej sytuacji jest Marcin ponieważ jak wcześniej pisałem po losowaniu nie był do końca zadowolony ze swojego stanowiska, a mimo to „wydoił” tą miejscówkę maksymalnie jak się dało, co zaowocowało awansem w klasyfikacji i tym samym wbrew wcześniejszym oczekiwaniom staje się kandydatem do ostatecznej rozgrywki.

Co dalej … ?

Przed nami ostatni IV tura sezonu 2017. Co może nam przynieść ostateczna rozgrywka? Jak rozdane zostaną karty ?

Bartłomiej Pietrzak na Boczowie wypracował sobie sporą przewagę punktową co ze strategicznego punktu widzenia jest bardzo znaczącym asem w rękawie. Obecnie Bartłomiej posiada aż 12 pkt przewagi nad zajmującym druga pozycję Arturem Przybylskim (PZW 2 Świebodzin), który ładnie i stabilnie przepracował sezon. Na trzeciej pozycji plasuje się Marcin Grześkowiak (PZW 5 Świebodzin), który posiada stratę 14 pkt. do obecnego lidera, ale tylko dwa punkty straty do Artura. Robert Malak ma już stratę 15 pkt. i jest chyba ostatnim w klasyfikacji mającym szansę na podjęcie walki o podium.

Matematyczne szanse ma jeszcze Michał Motowidełko (poz. 5) oraz Bartłomiej Dzierla (poz. 6), ale to tylko w przypadku kiedy lider IV-tą rundę zakończył by bez żadnego punktu co w przypadku Bartłomieja raczej graniczyło by z niezwykłą niespodzianką.

 

Podsumowując rywalizacja będzie imponująca w ostatnim etapie sezonu 2017 !!! tym bardziej, że odbędzie się ona na rzece Obra w Strzyżewie, która znana jest z niespodzianek. Zeszły sezon 2016 pokazał nam jak bardzo sytuacja może się zmienić gdzie wydawało by się, że ówczesny lider Jacek Grochowiak (PZW Torzym) ma już zwycięstwo w garści, ale niespodziewanie niezapunktował i tym samym tytuł mistrza sezonu odebrał mu Michał Motowidełko.

 

Klasyfikacja drużynowa …

 

W klasyfikacji drużynowej również nie brakuje napiętej atmosfery i emocji aczkolwiek tu lider jest już chyba niekwestionowany. Po trzeciej rundzie wciąż na czele przoduje zacny Team PZW Łagów z druzgocącą ilością punktów bo aż 110. Utrzymujący pozycję drugą ze stratą 25 pkt jest team PZW Torzym. Zespół z Torzymia uzbierał 85 pkt w klasyfikacji co daje im również spory fundament do utrzymania tej pozycji do końca. Trzecim zespołem obejmującym pozycję na podium jest awansujący o jedno oczko Team PZW 5 Świebodzin z 79-cioma punktami. Największy spadek zaliczył Szczaniecki zespół i to na własne życzenie. Niestety chłopaki na samym początku liczyli się w rywalizacji, ale z tury na turę szło im coraz gorzej. W trzeciej rundzie wystąpili w okrojonym składzie (dwóch zawodników nie stawiło się na Boczowie) co ograniczyło im możliwości w zdobywaniu cennych punktów.

Podsumowując …

Trzecia tura dostarczyła nam nie małej dawki emocji pozostawiając wciąż wielką niewiadomą, kto będzie mistrzem tego sezonu ? III tura wzbogacona była również o nie małe atrakcje dla zwycięzców w postaci naprawdę sporych paczek ufundowanych przez firmę PROTOM, co ucieszyło zawodników i wynagrodziło im ciężki trud i pracę jaką włożyli by stanąć na podium.

Dziękujemy serdecznie zawodnikom za uczestnictwo oraz  partnerom za wspieranie naszej Ligii.

Do zobaczyska na Strzyżewie w ostatecznym boju o tytuł mistrza Ligii sezonu 2017 !!!

 



Powrót

KONTAKT


Świebodzińska Liga Spławikowa
kontakt@sls-swiebodzin.pl


r class="cf" />