Ta strona używa plików Cookies. Korzystając z naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki będą one zapisane w pamięci urządzenia

Zamknij

AKTUALNOŚCI

ŚLS - Wapna Jordanowo - II tura zakończona

2016-05-16

Wstęp ….

                Długo oczekiwana druga runda Świebodzińskiej Ligi Spławikowej została zakończona. Tym razem organizatorzy wybrali zbiornik Wapna w Jordanowie, gdzie zawodnicy „skrzyżowali” wędki w zaciętej rywalizacji o kolejne punkty do klasyfikacji. Emocji nie brakowało tym bardziej, że na zawody stawiło się 47 seniorów oraz 11 juniorów, gdzie młodzi adepci rywalizowali w mistrzostwach rejonu. Jak wcześniej już wspominałem Wapna w Jordanowie są jednym z najbardziej obławianych zbiorników naszych okolic, co powodowało duże napięcie między faworytami poszczególnych kół, które dało się odczuwać już podczas samych zapisów. Każdy usilnie trzymał tajniki swojej strategii w tajemnicy przygotowując się już bezpośrednio na wylosowanych stanowiskach lub skrywając się za swoimi samochodami. Gra była o wysoką stawkę. Dla jednych była to ostatnia szansa wejść do gry o liczącą się pozycję klasyfikacji dla innych to utrzymanie pozycji w czołówce, aby móc marzyć o podium na koniec sezonu ligi.

                Niestety mimo pięknego słonecznego dnia, aura ostudziła zapały wędkarzy porywistym wiatrem i o ile samo losowanie zawsze ma jakiś wpływ na wynik to w tym przypadku wiatr miał kluczowe znaczenie dla ostatecznego rezultatu. W tej sytuacji „wygranymi” byli ci zawodnicy, którzy obsadzili tzw. groblę, bo ich stanowiska przed wiatrem osłaniała trzcina oraz pozycja do kierunku wiatru. Przykładem jak dużym wyzwaniem był porywisty wiatr jest sytuacja Marcina Grześkowiaka, który podczas próby zarzucenia zestawu zza pleców złamał dolnik swojej wędki. Kolejnymi przykładami mogą być stanowiska nr 35-36, które uważane są za najlepsze miejscówki na pierwszym stawie i które nie przyniosły Jankowi Paszkowskiemu oraz Dariuszowi Stolarkowi oczekiwanych rezultatów.

Sztuka łowienia. …

                Na sukces na Wapnach w tej rundzie nie było złotego środka. Większość zawodników łowiła pełnym zestawem, ale nie zabrakło odważnych na zestaw skrócony. Trudno powiedzieć jaka taktyka była by najlepsza. Na pewno nie było mowy o lekkich zestawach a ryb należało szukać w toni i raczej na częste bonusy nie było co liczyć. To przytrafiło się tylko koledze Tomaszowi Drzewieckiemu (karp 540 pkt), oraz Bartoszowi Steckiewiczowi, który niespodziewanie trafił szczupaka 740 pkt. Jego bonus okazał się największą rybą zawodów.

                Zanęta musiała być na tyle lekka, aby nie ugrzęzła w mule, ale jednocześnie na tyle „zgaszona”, aby nie zwabiać uklei, która wyłączona była z punktacji. Jedno jest pewne przy trudnych warunkach precyzja była jedynym kluczem. Za swoje błędy zawodnicy musieli słono płacić tracąc cenne punkty wagowe.

Zwycięzcy i roszady w klasyfikacji …

                Mimo utrudnień nie można było odbierać zawodnikom ducha walki, który przejawiał się w usilnym budowaniu wyniku każdą zdobyczą. Mimo wielu starań to miejscówki na tzw. grobli dostarczyły zawodnikom oczekiwanych efektów. To na tej ścianie wyłoniła się pierwsza trójka, która trochę namieszała w klasyfikacji.

                Niekwestionowanym zwycięzcą drugiej tury Świebodzińskiej Ligi Spławikowej okazał się kolega Jacek Grochowiak (PZW Torzym , 38 pkt kl.gen.), który znokautował rywali wynikiem 3440 pkt wagowych! Jak na takie warunki to całkiem spory wynik, który dał mu awans o dwa oczka w klasyfikacji i wyniósł Jacka na pozycję lidera ! Tym samym dotychczasowy lider Bartłomiej Pietrzak  (PZW Łagów, 37 pkt kl.gen.) zostaje zepchnięty na drugą pozycję w klasyfikacji. Bartłomiejowi udało się zamortyzować swój upadek zajmując dobrą czwartą pozycję ( 2220 pkt wagowych) w drugiej potyczce tytanów.

                Drugim zaszczytnym miejscem na podium uraczył się nie kto inny jak tylko Damian Halicki (PZW Świebodzin nr 5, 35 pkt kl.gen.) . Odławiając regularnie drobną płoć i krąpie wypracował wynik 2780 pkt wagowych. Damian skrupulatnie próbował wykorzystać każde branie, nie mniej jednak sygnalizowanie przez rybki gotowości do „startu” było tak słabe, że wydawałoby się, iż Damian zacinał już na wyczucie.  Częste puste zacięcia, próby przebijania się przez ukleje nie pozwoliły Damianowi wejście na sam szczyt podium, a wydawałby się już na wyciągnięcie ręki. Mimo to Damian dzięki bardzo dobrej intuicji i ciężkiej pracy swoim wynikiem awansuje o dwa oczka i obecnie zamyka pierwszą trójkę w generalce.

                Trzecie miejsce na podium zapełnił startujący po raz pierwszy w lidze Krzysztof Jośko (PZW Szczaniec, 18 pkt kl.gen.), legenda szczanieckiego koła, który obłowił chyba już wszystkie wody województwa. Mimo zaliczonej nieobecności na pierwszych zawodach Krzysztof w drugiej turze wszedł w klasyfikację z wielkim hukiem wypracowując wynik 2500 pkt wagowych. Trzecie miejsce na pudle daje mu pozycję ósmą w klasyfikacji generalnej, jak na pierwszy występ to silna pozycja do rywalizacji o wyższe miejsca.

                Największym awansem w klasyfikacji wykazał się Dariusz Stolarek (PZW Świebodzin nr 2) bo aż o 25 pozycji. Obecnie daje mu to 16 miejsce z ilością 10-ciu punktów. Kolejnym imponującym wzrostem w zestawieniu wykazał się Tomasz Drzewiecki (PZW –Torzym, 13 pkt kl.gen.) przeskakując o 23 oczka aż na pozycję 12-tą.

Faworyci …

                Co stało się z faworytami, którzy na zawodach kołowych organizowanych na Wapnach przodują ustawiając wysoko poprzeczkę. Otóż nie wszystkim dopisało szczęście. Jednym z poważniejszych faworytów był Jan Paszkowski (PZW Szczaniec), który dodatkowo wylosował potencjalnie najlepszą miejscówkę, czyli stanowisko nr 35. Niestety podczas odwiedzin jego miejscówki w trakcie rywalizacji dało się odczuć mocną frustrację wywołaną przez aurę. Janek stwierdził wtedy, że to nie jest łowienie tylko walka z wiatrem. To w zasadzie było główną przyczyną, że nie mógł się skupić tak jak czynił to do tej pory. Na pewno nie można mu zarzucić, że nie właściwie przygotował zanętę lub zestawy ponieważ Janek znany jest wysokich zdolności w tej płaszczyźnie. Ostatecznie Janek niestety wypracował tylko 14 pozycję co daje mu w klasyfikacji spadek na pozycję 6-tą.

                Kolejnym faworytem był Michał Motowidełko (PZW Świebodzin nr 5), który doskonale opanował sztukę łowienia na tym łowisku. Miałem okazję obserwować jego pierwsze wpuszczenie zestawu po sygnale rozpoczynającym zawody i okazało się że pierwszą rybę miał dopiero po 5 minutach !. W ciągu pierwszej godziny uzbierał tylko 8 rybek co bardzo mocno ograniczyło jego możliwości walki o czołówkę. Michał wylosował 6-te stanowisko, które było całkowicie remontowane parę dni przed zawodami. Prawdopodobnie ze względu na małe obłowienie w tym miejscu mogło być przyczyną, że Michał musiał sprowadzić rybę bo nie była przyzwyczajona do regularnego nęcenia przez innych wędkarzy. Mimo naprawdę kiepskiego startu Michał w pozostałych dwóch godzinach przyspieszył i wynikiem 2180 wypracował piątą pozycję.

Juniorzy…

                Razem ze Świebodzińską Ligą Spławikową organizowane były jednocześnie Rejonowe zawody o „Mistrza Rejonu” w kategorii Junior. Wbrew pozorom juniorzy dostarczyli sporo emocji i wynikami mogli konkurować z seniorami. Niewątpliwie na szczególną uwagę zasługuje młodzieniec, który wykazał się już sporym profesjonalizmem łowiąc na zestaw skrócony, czyli Patryk Wieczorek (PZW Zbąszynek). Miałem okazję obserwować jego przygotowania przed zawodami i mocno mnie zainteresował jak skrupulatnie z kolegą i trenerem (być może tata J ) omawiali każdy szczegół taktyki, sposób przygotowania każdego składnika zanęty oraz zestawów. Patryk osiągając wynik 3120 pkt. wagowych stanął na najwyższym podium. Wynik swój zawdzięcza głównie drobnej płoci i krąpia, które odławiał bardzo regularnie.

                Drugim miejscem na podium uraczył się Krystian Świca (PZW Boczów) odławiając rybki na łączną wagę 2290 pkt. Na trzecim miejscu plasował się Filip Walaszek (PZW Szczaniec) z wynikiem 2170 pkt. wagowych.

                Największą rybą w kategorii Junior pochwalić się mógł Alan Paszkowski łowiąc Leszcza 500 pkt. Bardzo pocieszający jest fakt, że aż 11 młodych adeptów wzięło udział w zawodach i widząc jak zmagając się z naturą pod okiem opiekunów czerpali z tego ogromną radość.

Podsumowanie .. .

                Całość imprezy jak zwykle dopracowana, w każdej chwili nasze podniebienia łaskotały rarytasy z cateringu P.H.U Omega, które były dostępne od samego początku i w każdej chwili za co serdecznie dziękujemy. Już po pierwszych zawodach miało się wrażenie, że są to zawody wyższej rangi i tym razem organizatorzy stanęli na wysokości zadania tworząc iście kameralny klimat.

Na koniec pragnę serdecznie podziękować wszystkim zawodnikom i tym małym i tym dużym za tak liczne przybycie. Wasza obecność jest dowodem na sensowność tej inicjatywy... Dziękujemy !!

 

Do zobaczenia na III turze na jeziorze Boczów

tekst: Piotr Korytek



Powrót

KONTAKT


Świebodzińska Liga Spławikowa
kontakt@sls-swiebodzin.pl


r class="cf" />